Wednesday, 22 December 2010

Wesolych Swiat



Cala nasza trojka pragniemy zyczyc wszystkim czytelnikom,
Radosnych, Spokojnych i Rodzinnych Swiat Bozego Narodzenia. Wielu powodow do usmiechu przy Wigilijnym stole, wyciszenia oraz czasu na zadume i odpoczynek.

A w Nowym Roku duzo radosci, spelnienia Waszych najskrytszych marzen oraz aby kazdy dzien byl lepszy od poprzedniego.

Monika, David i Sophie 

Monday, 13 December 2010

Choinia

Tak Sophie nazywa choinke, i oczywiscie wiadomo ze teraz jest szal choinkowo-bombkowy, balwan i mikolaj rzadza;) Wiec w tym roku po raz pierwszy tak wczesnie mam juz ubrana choinke, bo jednak jak jest dziecko w domu to milo jest te kilka dni, tygodni wczesniej juz cieszyc oko;) Poszlismy wczoraj zwarta grupa, kupilismy choinke i w tym samym skladzie ja ubieralismy wieczorem. Sophie podekscytowanie siegalo zenitu, tata jak na Zyda przystalo;)), takze pomagal w wieszaniu bombek, wiec ponownie polaczylismy tradycje i religie.








Sophie juz od jakiegos czasu mowi zdaniami, miesza wyrazy w 3 jej znanych jezykach, wiec czasem sztuka jest jej zrozumienie, ale wczoraj powiedziala swoje dotychczas najdluzsze zdanie:

Sophie jedzie z mama i aba pociagiem do Belgii. (W Sophie wersji brzmi to tak: Logi edzie mama i aba bogo do begi)

Tak, jedziemy wreszcie odpoczac. Od wszystkiego! David od pracy, a ja od gotowania, bo kto mnie zna, wie ze gotowanie nie jest moja mocna strona i najchetniej wynajelabym Jamie Oliviera aby przychodzil codziennie do nas w godzinach lunchu, obiadu i gotowal, gotowal, gotowal.... Jedziemy dopiero pod koniec stycznia, w ramach swietowania naszych 6 lat razem.

Friday, 3 December 2010

Zimnica. Nie wyobrazam sobie tych -30'C, ktore panuje w Polsce w niektorych miejscach. Co wiecej, nie wyobrazam sobie nawet tych -10'C! U nas jest w tym momencie -3'C, i nie wiem jak sie ubrac, co zrobic z uszami, szyja, stopami, plecami, itp. Wszedzie mi zimno, wszedzie czuje powiew wiatru, niewazne jak grubo sie ubiore. Aaaaaaaaa! Oby do wiosny...Jeszcze 109 dni! Damy rade!




Wednesday, 1 December 2010

Jak kazdy to i my...

...napiszemy jak to wczoraj witalismy pierwszy snieg w tym roku w Londynie. Po obudzeniu sie Sophie, zamiast jak zwykle do toalety zeszlysmy od razu na dol i podziwialysmy padajacy snieg. Juz wczoraj wieczorem oczywiscie go ledwo bylo widac na naszej ulicy, ale zawsze to frajda dla dwulatki;) No, przepraszam, 2 lata i 4 miesiace;)
A powracajac do sniegu... Rano podziwialismy widoki z tej strony okna: (jak Sophie kiedys zobaczy zdjecia z jej poranna fryzura a'la Susan Boyle ktore mama publikowala, to chyba zazada ode mnie odszkodowania;))) )




A wieczorem od drugiej strony, tej zimniejszej.



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...