Saturday, 2 November 2013
Monday, 28 October 2013
Random
Nadal edytuje wakacyjne zdjecia...
Piszac "nadal" mam na mysli z doskoku, kiedy mam wolna chwile i nie zasypiam na siedzaco przed monitorem.
A tymczasem kompletny mix kilku zdjec z ostatnich tygodni. Praktycznie zero polaczenia miedzy nimi, ale nie majac czasu pstrykam co popadnie, kiedy popadnie. Teraz jest half term, wiec pracuje z domu (staram sie, bo wiecej zalatwiania zaleglych rzeczy i przebywania z gadatliwa 5-cio latka).
Jesiennie:
1. W chlodne dni ogrzewam sie domowej roboty cynamonowa kawa a'la Starbucks.
2. Nabylam nowe etui na iphona, calkiem nie w moim stylu a jednak bardzo mi sie podoba, i jest "takie-moje".
3. Maly huragan dzis w nocy narobil kilka szkod. Miedzy innymi w naszym ogrodzie.
4. I dostalam pierwszy prezent urodzinowy z tygodniowym wyprzedzeniem. Zespol w pracy podarowal mi kilka milych chwil w H&M ;)
Jakis czas temu, w wakacje, stwierdzilam ze nie mam nawet porzadnego self portrait w dorobku zdjeciowym. Wiec teraz juz mam.
A te momenty, o ktorych pisalam powyzej, ktore sa lapane "tu-i-teraz" od razu ida na Instagram.
Piszac "nadal" mam na mysli z doskoku, kiedy mam wolna chwile i nie zasypiam na siedzaco przed monitorem.
A tymczasem kompletny mix kilku zdjec z ostatnich tygodni. Praktycznie zero polaczenia miedzy nimi, ale nie majac czasu pstrykam co popadnie, kiedy popadnie. Teraz jest half term, wiec pracuje z domu (staram sie, bo wiecej zalatwiania zaleglych rzeczy i przebywania z gadatliwa 5-cio latka).
Jesiennie:
1. W chlodne dni ogrzewam sie domowej roboty cynamonowa kawa a'la Starbucks.
2. Nabylam nowe etui na iphona, calkiem nie w moim stylu a jednak bardzo mi sie podoba, i jest "takie-moje".
3. Maly huragan dzis w nocy narobil kilka szkod. Miedzy innymi w naszym ogrodzie.
4. I dostalam pierwszy prezent urodzinowy z tygodniowym wyprzedzeniem. Zespol w pracy podarowal mi kilka milych chwil w H&M ;)
1.
2.
3.
4.
Jakis czas temu, w wakacje, stwierdzilam ze nie mam nawet porzadnego self portrait w dorobku zdjeciowym. Wiec teraz juz mam.
A te momenty, o ktorych pisalam powyzej, ktore sa lapane "tu-i-teraz" od razu ida na Instagram.
Monday, 9 September 2013
Drive Darling
Filmowy skrot naszych tegorocznych krotkich, angielskich wakacji.
Zdjecia beda niedlugo, bo fotografie maja swoj wlasny urok, czyz nie ;)
SummerHols 2013 from Monika R. on Vimeo.
Zdjecia beda niedlugo, bo fotografie maja swoj wlasny urok, czyz nie ;)
SummerHols 2013 from Monika R. on Vimeo.
Saturday, 31 August 2013
Home, Sweet Home
Chcialabym powiedziec ze sie ciesze, ze juz po naszych malych podrozach. Ze jestesmy w domu. Ale niestety...
Nigdy nie lubilam swiadomosci, ze mieszkamy w Londynie.
Teraz, po zobaczeniu roznych mniej lub bardziej pieknych miejsc, upewniam sie w tym, ze jestem typowa Town Girl. Zdecydowanie nie Big City Girl!
Juz nie wspomne o tym, jak bardzo brakuje mi morza! Londyn to nie Sopot, prawda?!
Nigdy nie lubilam swiadomosci, ze mieszkamy w Londynie.
Teraz, po zobaczeniu roznych mniej lub bardziej pieknych miejsc, upewniam sie w tym, ze jestem typowa Town Girl. Zdecydowanie nie Big City Girl!
Juz nie wspomne o tym, jak bardzo brakuje mi morza! Londyn to nie Sopot, prawda?!
Monday, 12 August 2013
Tumblr
W moim malym-duzym uzaleznieniu od swiata wirtualnego zastanawiam sie czy ktos z moich czytelnikow jest na Tumblr?
Ja jestem tutaj.
Ja jestem tutaj.
Saturday, 10 August 2013
Holidays
Przygotowujemy sie do naszych wakacji. W tym roku, po raz pierwszy od kiedy tu jestesmy (9 lat), wakacje spedzamy w UK.
Proces z Home Office nadal trwa, nie mamy paszportow wiec dla rodzinnych wakacji pozostaje tylko Wyspa.
Jedziemy na poludniowo-zachodnie wybrzeze Anglii, niedaleko Bristol'u. W planach Stonehenge, poznanie live pewnej Blogowiczki ;), i oczywiscie mega wielki odpoczynek...
A ja jak zawsze wyjazd zaczynam od planowania i pisania list.
Proces z Home Office nadal trwa, nie mamy paszportow wiec dla rodzinnych wakacji pozostaje tylko Wyspa.
Jedziemy na poludniowo-zachodnie wybrzeze Anglii, niedaleko Bristol'u. W planach Stonehenge, poznanie live pewnej Blogowiczki ;), i oczywiscie mega wielki odpoczynek...
A ja jak zawsze wyjazd zaczynam od planowania i pisania list.
Thursday, 8 August 2013
Good Morning...
Po 4 dniach pracy z domu, dzis dzien w biurze.
Pobudka o 6:40 u mnie byla, wiec Dzien Dobry przy kawie;)
Pobudka o 6:40 u mnie byla, wiec Dzien Dobry przy kawie;)
Wednesday, 7 August 2013
...
Od kilku dni wyrywam chwasty. To taka silownia za darmo.
Palce u rak ledwo czuje. Wydaje mi sie, ze nowe miesnie mi sie wyrobily na ramionach od tej ogrodowej pracy ;)
Dzis kupilam sobie walk-in greenhouse. Sama zbudowalam, w pelnym sloncu meczylam sie z zalozeniem pokrywy. Szklarnia ma 190cm wysokosci, wiec latwo nie bylo.
Palce u rak ledwo czuje. Wydaje mi sie, ze nowe miesnie mi sie wyrobily na ramionach od tej ogrodowej pracy ;)
Dzis kupilam sobie walk-in greenhouse. Sama zbudowalam, w pelnym sloncu meczylam sie z zalozeniem pokrywy. Szklarnia ma 190cm wysokosci, wiec latwo nie bylo.
Saturday, 3 August 2013
Uwielbiam ten moment...
... kiedy wracam z "tygodniowych" zakupow i w domu jest wybor owocow, warzyw, nabialu. I sa lody ;) Zawsze na spokojnie chodzimy sobie z Sophie, mamy nasze listy, smiejemy sie, uciekamy jak najszybciej z czesci lodowek, zartujemy z innych, wybieramy najladniejsze banany, wachamy mydla w plynie. Takie babskie chwile na zakupach.
Dzis Sophie zrobila swoja wlasna liste zakupow, na ktorej znajdowal sie Kokos! Bo Sophie chce smoothie w polowie kokosa, ze slomka i mala parasolka ;) Narazie nabylysmy Kokosa, jutro Tata bedzie sie z nim rozprawial, poniewaz ja nie wiem jak sie do tego Kokosa zabrac.
A na deser byly lody...vanilla&cookies. Z malinami. Z truskawkami. Z creme fraiche.
Dzis Sophie zrobila swoja wlasna liste zakupow, na ktorej znajdowal sie Kokos! Bo Sophie chce smoothie w polowie kokosa, ze slomka i mala parasolka ;) Narazie nabylysmy Kokosa, jutro Tata bedzie sie z nim rozprawial, poniewaz ja nie wiem jak sie do tego Kokosa zabrac.
A na deser byly lody...vanilla&cookies. Z malinami. Z truskawkami. Z creme fraiche.
Monday, 29 July 2013
5 lat
5 lat temu zmienil sie nasz swiat.
5 lat to magiczny wiek dla kazdej Malej Damy ;)
Tak Sophie swietowala swoje urodziny tydzien temu (z powodu angielskiej pogody zdecydowalismy zrobic urodziny wczesniej, zeby moc cieszyc sie sloncem, zamiast burzami i deszczem)
Sophie's 5 Bday from Monika Ripenbein on Vimeo.
5 lat to magiczny wiek dla kazdej Malej Damy ;)
Tak Sophie swietowala swoje urodziny tydzien temu (z powodu angielskiej pogody zdecydowalismy zrobic urodziny wczesniej, zeby moc cieszyc sie sloncem, zamiast burzami i deszczem)
Sophie's 5 Bday from Monika Ripenbein on Vimeo.
Saturday, 29 June 2013
Kolejne odkrycie
Kiedys pisalam jak TO zmienilo moje zycie i dalo mi wiecej godzin w tygodniu.
Dzis o kolejnym odkryciu...
Te z Was, ktore maluja paznokcie z taka czestotliwoscia jak ja (co 2-3 dni) i jeszcze nie probowaly, Polecam!!!
Pomimo, ze paznokcie maluje zawsze wieczorem jak juz Sophie spi, wtedy kiedy nie robie juz nic, to i tak ulga jest wielka jak wysychaja w ciagu minuty. A jak potem blyszcza....
Dzis o kolejnym odkryciu...
Te z Was, ktore maluja paznokcie z taka czestotliwoscia jak ja (co 2-3 dni) i jeszcze nie probowaly, Polecam!!!
Pomimo, ze paznokcie maluje zawsze wieczorem jak juz Sophie spi, wtedy kiedy nie robie juz nic, to i tak ulga jest wielka jak wysychaja w ciagu minuty. A jak potem blyszcza....
Saturday, 25 May 2013
Strach
Seminaria raczej nie sa dla mnie.
Chetnie pojde, oczywiscie, zwlaszcza jak mam mozliwosc za darmo, w ramach pracy. Ale nie lubie tej sztucznej atmosfery miedzy nowo poznanymi ludzmi, tych usmiechow sztucznych, sluchania o czyjejs pracy, ktora jest wprost Naj na swiecie.
Zwlaszcza takie seminaria nie sa dla mnie jesli sa organizowane w centrum Londynu. Trzeba dojechac tam metrem, a ja panikuje na sama mysl. Jakies dwa lata temu dostalam malego napadu paniki po wyjsciu z metra, rece sie trzesly, brak powietrza, serce kolatalo.
No ale dojechalam tym razem, serce nadal kolatalo ale jakos w srodku sie staralam uspokoic.
Nie moglabym codziennie tak dojezdzac do pracy. Ale tez nie moglabym codziennie zmuszac sie do usmiechu, do zartow, do rozmow ktore mnie nie dotycza, do przebywania z ludzmi, ktorzy sa z tzw Innej Bajki.
Po ostatnich wydarzeniach w Londynie mam jeszcze wieksza psychoze. Boje sie wszystkiego i wszystkich! Wiem, ze tak byc nie powinno, wiem ze tak zyc nie mozna. Wiem, ze terrorysci wlasnie taki strach w ludziach chca osiagnac, ale nie moge nic na to poradzic. Wszystkich obserwuje, patrze na ich rece, na ich kolejny ruch. Ciezko sie zrelaksowac i o tym nie myslec, jak wychodzac z pracy w piatkowy wieczor jest sie otoczonym przez kilknascie aut policyjnych, helikoptery i pogloski, ze kogos wlasnie zabito nozem ulice dalej. Na szczescie wczoraj plotki o tym nozu sie nie sprawdzily, owszem byly zamieszki, trzech policjantow rannych. 80-osobowy tlum gowniarzy wyszedl na ulice pod naszym biurem, na starciach sie skonczylo. Szybko jechalam zeby sie stamtad wydostac, ale nawet niedaleko domu mnostwo policji w kazda strone.
Jak ja nie lubie Londynu... I od razu mowie, nie, nie mozemy sie narazie stad wyprowadzic! Z kilku powodow nie mozemy. Ja bym bardzo chciala, ale...
Nielubiany Londyn z rana, przed seminarium:
Saturday, 4 May 2013
Czas
Jakis czas mnie nie bylo.
Praca, szkola, dom, obiady, sprzatanie, robienie lunch x2, zmywanie, pranie, "praca" w fundacji, balet, prace domowe, korki w drodze z pracy, ........
Milion rzeczy, a dzien ile godzin ma kazdy wie.
Ale przynajmniej pogoda wreszcie wiosenna, ogrzewanie wylaczone juz od 3 tygodni. Powroty z pracy/szkoly w swietle dziennym i promieniach slonca dodaja sily i energii.
Ogrod nareszcie jest czesto odwiedzany, jutro grill w planach, piaskownica Sophie w uzyciu.
Chwilo trwaj. Tylko niech doba sie rozciagnie i trwa 3 razy dluzej...
Praca, szkola, dom, obiady, sprzatanie, robienie lunch x2, zmywanie, pranie, "praca" w fundacji, balet, prace domowe, korki w drodze z pracy, ........
Milion rzeczy, a dzien ile godzin ma kazdy wie.
Ale przynajmniej pogoda wreszcie wiosenna, ogrzewanie wylaczone juz od 3 tygodni. Powroty z pracy/szkoly w swietle dziennym i promieniach slonca dodaja sily i energii.
Ogrod nareszcie jest czesto odwiedzany, jutro grill w planach, piaskownica Sophie w uzyciu.
Chwilo trwaj. Tylko niech doba sie rozciagnie i trwa 3 razy dluzej...
Sunday, 3 March 2013
Mala zmiana w pogodzie
Pogodzie sie chyba troche glupio zrobilo po moich ostatnich narzekaniach i dzis bylo ciut bardziej przyzwoicie...
10 stopni, pranie wyschlo na ogrodzie, slonce lekko pomoglo w tym.
Nie jest to jeszcze ideal pogody, bo nadal mrozny wiatr wieje, ale... czepiac sie nie bede, bo we wtorek ma byc 14! Wiec oby cieplej juz bylo z dnia na dzien!
10 stopni, pranie wyschlo na ogrodzie, slonce lekko pomoglo w tym.
Nie jest to jeszcze ideal pogody, bo nadal mrozny wiatr wieje, ale... czepiac sie nie bede, bo we wtorek ma byc 14! Wiec oby cieplej juz bylo z dnia na dzien!
Saturday, 2 March 2013
<>
Kazdy centymetr mnie czeka na Wiosne!
Chce juz rozluznic miesnie i poczuc cieplo na karku!
Usiasc w ogrodzie i poczuc zapach trawy.
Chce juz rozluznic miesnie i poczuc cieplo na karku!
Usiasc w ogrodzie i poczuc zapach trawy.
Wednesday, 6 February 2013
znak
Jednym ze znakow, ze coraz lepiej znajduje swoje miejsce w nowej pracy jest znalezienie "swojego" kubka do porannej kawy w wielkiej grupie kubkow juz tam mieszkajacych.
I tak oto moim terazniejszym ulubiencem jest:
I tak oto moim terazniejszym ulubiencem jest:
Friday, 1 February 2013
**
Nie jest latwo znalesc prace na pol etatu, dla kobiety z dzieckiem przy pasie.
Ale probuje. Szukam. Chodze i rozdaje CV na prawo i lewo.
Cos juz jest w zapasie, ale chce miec pewnosc ze sprobowalam swoich sil w znalezieniu czegos lepszego, ciekawszego. Wiec nadal szukam, zanim dam konkretna odpowiedz tym ktorzy czekaja.
Ale probuje. Szukam. Chodze i rozdaje CV na prawo i lewo.
Cos juz jest w zapasie, ale chce miec pewnosc ze sprobowalam swoich sil w znalezieniu czegos lepszego, ciekawszego. Wiec nadal szukam, zanim dam konkretna odpowiedz tym ktorzy czekaja.
Ps. Przepraszam za tlo zdjecia, ale najlepsze swiatlo jest w mojej toalecie ;)
Saturday, 26 January 2013
;-/
Jestem przemarznieta do szpiku kosci. Kazdej zimy tak mam. To niekonczace sie spiecie miesni z zimna, ktore trwa od momentu nizszych temperatur (w moim przypadku ponizej 15'C), do momentu az wroca cieplejsze temperatury (conajmniej te wspomniane 15'C, ale calkowity komfort ruchu odzyskuje w 24'C).
I chodze tak te kilka miesiecy cala spieta. Stopy non stop zimne, dlonie zimne, reumatyzm po kostkach skreca, skora (z egzema) jak pergamin!
Mam dosc! Chce ciepla!
Chociaz chyba nie moge narzekac, bo u nas dzis bylo 7 stopni, a jak sluchalam Trojki to mowili ze gdzies w PL dochodzi nawet do -22!!!!
Goraca czekolada ogrzewa w takie wieczory...
Oby do Wiosny... jeszcze 52 dni!
I chodze tak te kilka miesiecy cala spieta. Stopy non stop zimne, dlonie zimne, reumatyzm po kostkach skreca, skora (z egzema) jak pergamin!
Mam dosc! Chce ciepla!
Chociaz chyba nie moge narzekac, bo u nas dzis bylo 7 stopni, a jak sluchalam Trojki to mowili ze gdzies w PL dochodzi nawet do -22!!!!
Goraca czekolada ogrzewa w takie wieczory...
Oby do Wiosny... jeszcze 52 dni!
Thursday, 3 January 2013
---
Jest half term, wiec musimy cos robic.
Dzis byly muffiny i Sophie w nowym fartuchu, ktory dostala od Mikolaja.
Mikolajem w tym przypadku byla nasza znajoma, ktora ma zdecydowanie talent do szycia, ale nie daje sie przekonac moim slowom i przekonaniom, ze powinna otworzyc swoja wlasna mala firme. Ja dostalam identyczny fartuch, tylko w moim rozmiarze oczywiscie, i wygladamy z Sophie jak blizniaczki w kuchni.
Wiec prosze o doping i wspierajace slowa dla znajomej ;)
A oto fartuch
Dzis byly muffiny i Sophie w nowym fartuchu, ktory dostala od Mikolaja.
Mikolajem w tym przypadku byla nasza znajoma, ktora ma zdecydowanie talent do szycia, ale nie daje sie przekonac moim slowom i przekonaniom, ze powinna otworzyc swoja wlasna mala firme. Ja dostalam identyczny fartuch, tylko w moim rozmiarze oczywiscie, i wygladamy z Sophie jak blizniaczki w kuchni.
Wiec prosze o doping i wspierajace slowa dla znajomej ;)
A oto fartuch
Muffiny po upieczeniu prezentowaly sie cudnie na nowych francuskich serwetkach, ktore dostalam od Pewnej Wspanialej Kucharki, ktora wie ze kocham Francje ;) Dziekuje!! Prezentuja sie pieknie z francuskimi muffinkami ;)
Subscribe to:
Posts (Atom)