Friday, 19 October 2012

Life saver!

Tak wlasnie moge nazwac moje ostatnie odkrycie!

...nie uzywalam nigdy Dry Shampoo...zawsze przechodzilam obok niego z pogarda i wielkim niedowierzaniem, ze jakis spray moze mi pomoc zaoszczedzic moj cenny czas.

Az do momentu, kiedy przeczytalam o nim na pewnym blogu...

I nastepnego dnia nasza milosc siegnela rangi Ogromnej!!

Dzis jest 5 dzien bez mycia wlosow!! 5!!! Piaty!!! I nadal wygladam ok. Moze nie mam burzy lokow jak lwica, ale nie ma ani jednego sladu wlosow tlustych, przyklapnietych, itp!

Jesli jest ktos kto jeszcze nie probowal, POLECAM!

Z tej oszczednosci czasu (mycie glowy, suszenie i prostowanie zajmuje mi co drugi dzien ok 45-50min!) w tym tygodniu upieklam ciasto czekoladowe (przepyszne, przepis Tutaj).


Friday, 12 October 2012

Mmmmm

Juz kiedys pisalam Tutaj o izraelskim smaku.
Dzis wpis o chlebie. Nie moim, bo ja piec nie potrafie. Kupnym, z izraelskiego sklepu, Challa wielka i wyrosnieta. I wcale nie jest sztuczna w smaku. Jest przepyszna.
Ja nie powinnam chodzic do polskich i izraelskich sklepow z glodem w brzuchu!




Pokrojona w kromki i prosto do zamrazalki. Teraz codzennie rano mozna wyciagac kilka kromek, podgrzac na ogniu i beda chrupiace jak z pieca. Pysznosc!


Jutro rano na balet, potem moze Ikea. Ku uciesze mojej i Sophie ;) Prawdziwa kobieta mi rosnie, z wielka miloscia do Ikei ;)

Monday, 8 October 2012

...

Nadal jesiennie. Coraz chlodniej, wilgotniej. Coraz szybciej robi sie ciemno. Poranki szare. Ufff, jak ja nie lubie takiej pogody. Jak nie lubie tego okresu kiedy robi sie coraz zimniej, bo potem to juz tylko typowa zima.

Sophie miesiac temu zaczela zajecia z baletu, narazie sie podoba, ma nowe "baletowe" kolezanki, na ostatnich zajeciach dostala baletki z prawdziwego zdarzenia. Nauczycielka obiecywala, i wreszcie wybrala Sophie numer. "Tip toe, Tip toe" slysze ciagle w domu ;) Myslimy o zajeciach z francuskiego,ale to dopiero moze od nowego roku. I tez od nowego roku kalendarzowego powinny rozpoczac sie zajecia poza szkolne, z Dramatu. Koniecznie chce tam zapisac Sophie, trzeba sie bedzie pewnie dopychac na liste.

Wczoraj byla typowa polska jesien u nas. Las, kalosze, bloto i goraca latte. Ja sie wybralam do blotnistego lasu w bialych trampkach... A po poldniowym pobycie w lesie, byla lekka zmiana koloru na glowie. Co roku o tej porze mam wielka ochote na mega hibernacje, tak jest i teraz.

Kilka telefonicznych fotek, za zimno jak dla mnie na noszenie Nikona do lasu ;)






Zazdroszcze Sophie jej wlosow! Strukture wlosow ma taka jak ja, cienkie i rzadkie. Ale zdecydowanie lepsze niz moje po farbowaniu.


Saturday, 29 September 2012

Jesien.
W wiekszosci sloneczna,ale z rana zimna.
W dzien slonce rekompensuje nizsze temperatury.
W drodze do szkoly idziemy szybko bo zimno, a wracajac ze szkoly zbieramy codziennie kasztany.
Jesien dopiero sie zaczela, a ja juz mysle o nastepnej Wiosnie.
W ramach ogrzania organizmu zrobilam wczoraj zupe dyniowo-marchwiowa.
Wiec...oby do Wiosny!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...