Niedziela leniwa. Mielismy gosci, Sophie wniebowzieta jak inni poswiecaja jej uwage non stop, jak moze robic salta z tata w nieskonczonosc, jak inni sie wyglupiaja, itp. I poniewaz tata pracuje caly tydzien to niedziela jest dla nas. Dzis rzadzily puzzle zanim przyszli goscie. Sophie nie do nich zbytnio cierpliwosci. Mam nadzieje, ze jeszcze jej nie ma, ze niedlugo bedzie siedziec i ukladac. Cierpliwosc nie jest tez moja mocna strona, wiec moze stad i corka wysiedziec przy puzzlach nie moze dluzej;)
Jak dzis zmywalam, tak nagle przypomnialy mi sie moje wojaze po USA. I zachcialo mi sie spakowac w tempie natychmiastowym i pojechac. Na miesiac, zwiedzac, zachwycac oczy widokami, odpoczac od wszystkiego, pokazac Sophie kawalek swiata. Jednym z moich takich malych marzen na temat Sophie jest wlasnie zaszczepic w niej chec i milosc do zwiedzania, do podrozy, do poznawania swiata, ludzi, kultur, kuchni. Chce zeby byla otwarta na ludzi, zeby miala zajomych wszystkich religi, kultur, narodowosci. I mam nadzieje ze wlasnie fakt ze mieszkamy w Anglii pomoze w tym, ze chodzac do przedszkola gdzie inne dzieci sa roznych kolorow, jezykow i narodowosci nauczy ja od malego zyc wlasnie w takim otoczeniu.
Sunday, 20 February 2011
Friday, 18 February 2011
Jak za dawnych czasow
Sophie w przedszkolu a ja jedzac lunch slucham Tego na caly regulator, tancze i spiewam ile sil w plucach. Och, jak za dawnych czasow, w domu rodzicow jako nastolatka tak sie wydzieralam i tanczylam jak nogi poniosly, jakby caly swiat sie zatrzymal. Byl tylko taniec (uwielbiam tanczyc), moje wycie (bo nie ma co ukrywac, zdolnosci do spiewania to ja nie mam) i glowa pelna pomyslow;)
Szalonego weekendu Wam zycze;))
Ps. I posluchajcie tego, czy nie przypominaja sie Wam stare, dobre czasy!!!!
Szalonego weekendu Wam zycze;))
Ps. I posluchajcie tego, czy nie przypominaja sie Wam stare, dobre czasy!!!!
Wednesday, 16 February 2011
Kawalek Brukseli
Pierwszego dnia, zaraz po zagoszczeniu sie w hotelu, poszlismy zwiedzac najblizsza okolice. Bez mapy, ktora zostawilam w hotelu szlismy przed siebie, poznajac mniej znane zakatki miasta. Gdybym miala wybrac jedno zdjecie, ktore wedlug mnie najlepiej obrazuje Bruksele, to byloby to wlasnie to:
Mnostwo szklanych, wysokich budynkow, flagi, szerokie ulice, troche zieleni. Bardzo formalnie, europejsko.
A poza madra, europejska atmosfera jest tez ta bardziej bliska memu sercu w zwiedzanych miejscach. Atmosfera kawowa, z historycznymi budynkami, atmosfera rodzinna, z odpoczynkiem w tle.
I jak to w Brukseli, nie obedzie sie bez wszechobecnych czekoladek;) Szczere mowiac jadlam tam czekolade tylko raz, ta ktora byla nam dana do kawy. Musialam sie jakos oprzec pokusie, bo jak ja sie dorwe do czekolady to nie mam konca, a na silowni ostatni raz bylam wieki temu wiec musialam sie powstrzymywac.
Sophie nie je slodyczy, czasami dostanie od taty pol ciastka, ale poziom cukru podnosimy jej owocami. Ale wiadomo, dziecko tez od czasu do czasu musi miec chwile slodkosci wiec jedna taka rzecza, ktora zasmakowala Sophie najbardziej sa lody. I tak kiedys powiedzialam jej, ze jak zje lunch dostanie lody na deser. 2,5latkowi nie trzeba juz wiecej mowic, zapamietala sobie to zdanie, i w Brukseli jak czekalismy na pociag powiedziala: Sophie zjadla sniadanie, teraz Sophie je lody. Miala racje z tym sniadaniem, wiec i tak tez sie stalo w ramach zabijania czasu i odwrocenia uwagi dziecka od marudzenia.
Mnostwo szklanych, wysokich budynkow, flagi, szerokie ulice, troche zieleni. Bardzo formalnie, europejsko.
A poza madra, europejska atmosfera jest tez ta bardziej bliska memu sercu w zwiedzanych miejscach. Atmosfera kawowa, z historycznymi budynkami, atmosfera rodzinna, z odpoczynkiem w tle.
I jak to w Brukseli, nie obedzie sie bez wszechobecnych czekoladek;) Szczere mowiac jadlam tam czekolade tylko raz, ta ktora byla nam dana do kawy. Musialam sie jakos oprzec pokusie, bo jak ja sie dorwe do czekolady to nie mam konca, a na silowni ostatni raz bylam wieki temu wiec musialam sie powstrzymywac.
Sophie nie je slodyczy, czasami dostanie od taty pol ciastka, ale poziom cukru podnosimy jej owocami. Ale wiadomo, dziecko tez od czasu do czasu musi miec chwile slodkosci wiec jedna taka rzecza, ktora zasmakowala Sophie najbardziej sa lody. I tak kiedys powiedzialam jej, ze jak zje lunch dostanie lody na deser. 2,5latkowi nie trzeba juz wiecej mowic, zapamietala sobie to zdanie, i w Brukseli jak czekalismy na pociag powiedziala: Sophie zjadla sniadanie, teraz Sophie je lody. Miala racje z tym sniadaniem, wiec i tak tez sie stalo w ramach zabijania czasu i odwrocenia uwagi dziecka od marudzenia.
Friday, 11 February 2011
Hotel Bloom
Zacznijmy wycieczke od hotelu. Ale slowem wstepu: jestem znana z tego ze zanim zabukuje jakis hotel, przez 2-3 tygodnie sprawdzam oferty, czytam opinie o hotelu, ogladam zdjecia zarowno oficjalne zamieszczone na stronie internetowej oraz te zamieszczone przez innych podroznych. I dopiero po takich szpiegowskich podejsciach cos bukuje (czym oczywiscie doprowadzam Davida do bialej goraczki, bo on nie rozumie jak mozna tak dlugo szukac hotelu). I tak bylo z hotelem w Brukseli, ale czas na sprawdzania info trwal tym razem jeden dzien!!! Wiec bylam z siebie tym bardziej zadowolona gdy zobaczylam hotel w calej okazalosci.
Hotel znalazlam przez http://www.ebookers.com/. Polecam! Nasz hotel byl pierwszym na liscie, tani a jakosc, obsluga, czystosc warta byla o wiele, wiele wiecej (co sie rzadko zdarza, z reguly jest odwrotnie).
Tak wiec po przybyciu na miejsce czekaly na nas takie widoki i wygody:
A w pokoju najwieksza atrakcja dla Sophie bylo ogromne lozko
I bardzo szybko wykorzystala jego przeznaczenie, hop hop hop
Oraz wieczorny widok z naszego okna
Jeszcze raz goraco polecam, po pierwsze ebookers (jesli jest potrzeba zmiany daty pobytu zwracaja oni 100% koszty, a poniewaz jest to bukowanie przez internet mozna korzystac z kazdego zakatka swiata). A po drugie, polecam Hotel Bloom. Blisko stacji metra, 10min od duzego centrum handlowego, 30min piechota do centrum. Idealny na dlugie jak i krotkie pobyty.
Niedlugo relacja ze zwiedzanych miejsc;)
Hotel znalazlam przez http://www.ebookers.com/. Polecam! Nasz hotel byl pierwszym na liscie, tani a jakosc, obsluga, czystosc warta byla o wiele, wiele wiecej (co sie rzadko zdarza, z reguly jest odwrotnie).
Tak wiec po przybyciu na miejsce czekaly na nas takie widoki i wygody:
A w pokoju najwieksza atrakcja dla Sophie bylo ogromne lozko
I bardzo szybko wykorzystala jego przeznaczenie, hop hop hop
Oraz wieczorny widok z naszego okna
Jeszcze raz goraco polecam, po pierwsze ebookers (jesli jest potrzeba zmiany daty pobytu zwracaja oni 100% koszty, a poniewaz jest to bukowanie przez internet mozna korzystac z kazdego zakatka swiata). A po drugie, polecam Hotel Bloom. Blisko stacji metra, 10min od duzego centrum handlowego, 30min piechota do centrum. Idealny na dlugie jak i krotkie pobyty.
Niedlugo relacja ze zwiedzanych miejsc;)
Subscribe to:
Posts (Atom)
























