Zaproszona do kolejnej zabawy, tym razem przez
Monike, dziele sie z Wami moja/nasza biblioteka domowa. Ale wpierw kilka slow wstepu.
Za czasow szkoly oraz studiow czytalam duzo, byl okres (dziwnym trafem przed obrona) ze szlam do biblioteki w kazdy poniedzialek, wypozyczalam 4-5 ksiazek i w tydzien je "polykalam". Potem, po obronie, przyjechalam do UK i nadal w miare mozliwosci duzo czytalam. Jedna z pierwszych rzeczy, ktore robie po przeprowadzce do nowej okolicy/miasta/panstwa (a akurat w UK to jestesmy mistrzami w przeprowadzaniu sie) to szukam najblizszej biblioteki, bo uwazam ze czlowiek nie moze nie miec karty bibliotecznej. Nawet bedac w Stanach, tylko 4 miesiace, bylam zapisana do dwoch bibliotek. Jak sie dowiedzialam ze jestem w ciazy, przeczytalam chyba wszystkie mozliwe poradniki dla ciezarnych, wszystkie artykuly na internecie. Uwielbiam czytac, jak nie ksiazki, to zawsze znajde cos do czytania. Magazyny, codzienne gazety, itp. Ale nie tylko ksiazki czytam, mam nawyk czytania billboardow, reklam w metrze, ulotek, naklejek na szamponach, mydlach. Jedyne czego nigdy nie czytam to instrukcje;)))
Wiec lubie czytac. Lubie zapach ksiazek z biblioteki. Uwielbiam chodzic tam i zaszywac sie miedzy polkami, wdychac te stare ksiazki, patrzec na okladki, czytac tytuly. To chyba w genach, bo moj Tata kiedys w szkole sredniej zostal zamkniety w szkolnej bibliotece, bo tak cicho siedzial miedzy polkami, taki pochloniety lekturami, ze panie nawet nie zauwazyly ze ktos jeszcze zostal;)))))
Jak sie urodzila Sophie tez jeszcze znajdywalam czas na czytanie, relaksowalam sie, przechodzilam w inny swiat. Czytalam poradniki jak sobie radzic z takim malym czlowiekiem, ktory chce przekrzyczec wszystkich;)) Ale niestety z biegiem czasu czytam coraz mniej, lenistwo mnie dopada coraz czesciej, internet zwycieza. Wiele razy sobie obiecuje ze to Dzis Wieczorem poczytam cos, ale nie zawsze mi sie udaje. Czasem owszem spedzam mily wieczor z ksiazka w reku, ale czesciej mi sie udaje czytac magazyny kobiece.
A teraz zapraszam na male podgladanie naszych polek;))
wspolne ksiazki, w trzech nam znanych jezykach
Sophie ksiazki natomiast zdecydowanie zajmuja wiecej miejsca na naszych polkach. Dostaje je jako prezenty, ja jej kupuje w mojej ulubionej ksiagarni oraz przywozimy z Izraela i Polski. Sophie takze ma swoja karte biblioteczna, na ktora wypozyczamy dzieciece ksiazki.
Oraz moj ksiazkowy zakatek w kuchni